wtorek, 14 stycznia 2014

Rozlewiska Kerali

Olbrzymie, słodkowodne akweny stanu Kerala, zwane lokalnie Backwaters stanowią jedną z ciekawszych atrakcji przyrodniczych Indii. Wynajęcie łodzi nie stanowi problemu i nie kosztuje majątku warto więc wybrać się na całodzienny rejs. Polecamy łodzie napędzane wiosłami gdyż ta opcja daje możliwość spokojnej i cichej kontemplacji otaczających widoków. Trzeba się tylko przygotować na upał czyli zabrać nakrycie głowy, filtr przeciwsłoneczny i dużo picia, a potem można zacząć tą wspaniałą, wodną podróż.
Kilka zdjęć mieszkańców rozlewisk i przyrody:









poniedziałek, 13 stycznia 2014

Fort Cochin

Po przejechaniu 800 km na południe od Goa, dotarliśmy do miasta Cochin, w stanie Kerala. Podróż nocnym pociągiem trwała 13,5 h ale tym razem udało nam się większość czasu przespać więc znieśliśmy to całkiem nieźle. Na stacji złapaliśmy rikszę żeby przedostać się do Fortu, na terenie którego znaleźliśmy hostel.
Centralna dzielnica zwana Fortem jest pozostałością po portugalskim forcie wybudowanym za czasów pierwszych europejskich wypraw do Indii. Tutaj, w jednym z domów umarł i był pochowany Vasco da Gama, którego prochy przeniesiono później do Portugalii.
Chodząc uliczkami fortu można podziwiać pozostałości po kolonizatorach. Niestety większość pięknych kiedyś budynków jest obecnie w stanie  ruiny i raczej prędko się to nie zmieni. Najwyraźniej nie ma tu aż takiej presji żeby ratować zabytki, a może po prostu brakuje finansów?
Jest tu pełno knajp i hosteli, które częściowo usytuowane są w zabytkowych budynkach czy podwórzach. Niestety, jak wszędzie w Indiach hałas uliczny nie pozwala do końca cieszyć się atmosferą tych historycznych miejsc. Dodatkowo jest tutaj dużo cieplej niż w Goa. W ciągu dwugodzinnego spaceru obeszliśmy najciekawsze lokalizacje ale okrutnie zmęczył nas upał. Temperatura przekracza 35 stopni, a wilgotność powietrza sprawia, że leją się z nas litry potu. Ciężko się zwiedza w takich warunkach. Ciężko się nawet myśli i rozmawiać się nie chce. Tylko zimne piwo nam w głowach.

Poniżej kilka zdjęć ze spaceru po Forcie Cochin:



Panie przygotowują placki do pieczenia
Kozy zastępują tu chyba psy
Lokalny wrzut na ścianie zabytkowej kamiennicy
Chińskie sieci rybackie
Kolorowe ptaszki ćwierkają radośnie mimo duchoty i upału.

sobota, 11 stycznia 2014

GOA - informacje praktyczne

Pociąg z Mumbaju do Madgaon udało nam się kupić z puli biletów "last minute" na stacji Victoria Terminus w Mumbaju. Cena w klasie sleeper dla 2 osób : 940 INR
Najlepiej kupować bilety na pociągi, autobusy i przeloty w Indiach poprzez stronę www.cleartrip.com.
Należy pamiętać o tym, że bilety trzeba kupować z wyprzedzeniem, czasem nawet dwutygodniowym. Polecam poszukać informacji w sieci o klasach pociągów, zasadach zakupu i rezerwacji biletów kolejowych w Indiach. Jest tych informacji bardzo dużo więc nie ma sensu żebym się powtarzał .

Taxi z dworca kolejowego Madgaon  do Palolem (piękna i raczej spokojna plaża w Goa) : 880 INR

Nocleg w chatce na plaży ( twarde łóżko, 4 ściany z dykty, mini łazienka z prysznicem, tarasik z widokiem na ocean) : 600 INR
My wybraliśmy miejsce o nazwie The Place Sea View ze względu na wynegocjowaną cenę i lokalizację, która nam przypadła do gustu. Generalnie miejsc jest sporo. Większość to proste chatki, które są co roku odbudowywane po porze deszczowej. Najlepiej przejść się po plaży i popytać o ceny i wybrać to które nam się najbardziej podoba. No i oczywiście bez targowania się nie obejdzie.

Woda 1,5 l : 20 INR
Cola i chrupki: 50 INR
Spirale na komary: 40 INR

Przykładowe śniadanie ( indyjskie placki, jogurt, naleśniki z bananem, czaj): 260 INR
Przykładowy lunch (Thali) 70 INR + piwko 80 INR
Przykładowa kolacja ( chicken vindaloo, chicken chilly fry, placki naan i napoje): 450 INR
Pranie 70 INR
taxi lokalne do wioski obok :120 INR

Poranek w Palolem

"Kilka zdjęć z Palolem

Najpierw nasze chatki na plaży:
Obróbka zebranych kokosów:
Śniadanko w lokalnej jadłodajni:

Za dużo wolnego czasu i człowiek zaczyna małpować:) :
Jeśli nie stać Cię na dużą łódź to zawsze możesz sobie wydłubać z drzewa mniejszą:
Lokalny fast food:

piątek, 10 stycznia 2014

Kilka spostrzeżeń o lokalnym czasie

Dzisiaj mija tydzień od naszego przyjazdu do Indii.
Na chwilę straciliśmy poczucie czasu. To bardzo przyjemne uczucie. Dopiero teraz, po uruchomieniu tableta zorientowaliśmy się, że jest już piątek i ile minęło dni o naszego przyjazdu.
To trochę niesamowite kiedy łapiesz się na tym, że nie wiesz jaki dziś dzień i która jest konkretnie godzina i wcale Ci na tej wiedzy nie zależy.
Normalnie, w domu budzimy się o ustalonej godzinie, a i tak zerkamy na zegarek czy przypadkiem nie jest już zbyt późno. Dzień upływa na kolejnych działaniach osadzonych w dosyć konkretnych ramach czasowych. Człowiek co chwila spogląda na zegarek żeby przypadkiem nie spóźnić się do pracy czy na kolejne spotkanie albo żeby o czasie koniecznie dotrzeć w zaplanowane miejsce. Tutaj jest inaczej z kilku względów. 
Po pierwsze - nie nosimy zegarka ani telefonu więc nie spoglądamy odruchowo co chwilę żeby sprawdzać, która jest godzina i czy ktoś nie dzwonił. Po drugie - nie ma terminów, które nas gonią, pośpiechu i stresu z tym związanego. Po trzecie - ważniejsze jest miejsce spotkania niż konkretna godzina. Jeśli umówimy się na spotkanie to możemy się liczyć z tym, że albo my będziemy czekami albo ta druga osoba sobie poczeka. Kiedyś się w końcu spotkamy i nikt się raczej nie obrazi za spóźnienie.
Czas nie jest tu takim wykładnikiem życia jak u nas. Jest oczywiście mierzony jak wszędzie na świecie ale można go rozciągać w każdą stronę i nikt się tym specjalnie nie przejmuje. Rozkłady jazdy autobusów czy pociągów istnieją raczej w celach ogólno orientacyjnych. Autobus miał odjechać o konkretnej godzinie, a minęła już kolejna i go nie ma? U nas już dawno połowa pasażerów opieprzyłaby równo całą obsługę dworca podkreślając wagę i pilność dotarcia do celu o czasie. Tutaj większość ludzi po prostu pójdzie napić się czaju, pooglądać stragany czy po prostu podłubie w nosie aż w końcu autobus się zjawi bo kiedyś zjawić się musi.
Keep calm and take your time ;)